Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komentarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komentarz. Pokaż wszystkie posty

9/10/2011

internet.


kolejna refleksja. tym razem po lekturze stron ze "śmieciami internetowymi"
i przeczytaniu kilku komentarzy na fb...

chyba mi się seria szykuje.

8/17/2011

Morze.








Pogodowa lipa. Za to co zastaliśmy na wybrzeżu powinni zwracać 50% opłaty klimatycznej, czyli całe 3,50,-.
Nie mniej jednak wypad nad morze będę miło wspominał, bo to był sympatyczny czas, a halybut z frytkamy rządzi.
No i cośmy jodu nawdychali to nasze!

7/06/2011

zmęczenie


kładziesz się o 2-3 nad ranem wstajesz 7.00, albo 12.00 co drugi dzień naprzemian.
wcale nie ołsom.

5/18/2011

ciągle praca i praca.


ponieważ naprawdę mam co robić, trzeba parę minut zmarnować.
może wrzucę to na fejsa...

5/15/2011

Beatbox & Freestyle



Stoję pod Wileńskim, kleje rymy na freestylu
i o kumplach, i o niczym i o tym co dostałem w mailu,
Nie wiem co tu mówię, nie wiem co tu robię,
żyję tą nadzieją, że jednak coś zarobie.
Pluje tu w mikrofon i muzyką to nazywam,
może i nie umiem, ale nie będę tego przerywał.
no bo wstyd, yd yd. no bo wstyd yd yd.
Grunt to ciągnąć, co się raz zaczęło,
może w rymach nieraz coś mi się machnęło,
nie wiem, nie znam się, książków nie czytam,
a polskiego na na lekcjach też w lot nie chwytam.
mówisz, że mam problemy z wysłowieniem?
dodam "joł" i na hit to dziś zamienię.
a jak rymów na dziś mi zabraknie...
to... to... kur*a...

5/04/2011

5/01/2011

Wiosna.

No i się zaczyna, wiosna w pełni, ciepło miło i włóczęgi kuszą.
...a tu tyle zobowiązań. Smutne.

4/21/2011

llama


darzę to bydle jakąś dziwną sympatią i sentymentem.
może to przez to spojrzenie wielkich, acz tęskniących za rozumem oczu i wieczne przeżuwanie czegoś.
z niewiadomych przyczyn przypominają mi się czasy w liceum na głębokiej Pradze...hmmm...

8/22/2010

Spotkanie z demonem.




Bestia spotkana podczas nocnej włóczęgi, albo powrotu skądś tam. Nasze spotkanie było pojedynkiem ego. Szczekliwego kundla (wiadome jest, że współczynnik szczekliwości jest odwrotnie proporcjonalny do wielkości psa) z moim (bo przecież byle kundel nie będzie na mnie pyska piłował). Za porozumieniem stron uznaliśmy remis i postanowiliśmy przełożyć starcie na później. Mnie się chciało spać, a jemu najwyraźniej się znudziło.